niedziela, 2 listopada 2014

Majowy sen

Majowe słońce nieśmiało smagało Twoją twarz
Tak senną i zarazem dziwnie spokojną.
Ty wiedziałeś, że droga, którą zmierzasz
Raptem zakończy się.
Białe ściany, biała pościel, pierś unosi się
Łapczywie pragnąc oddechu…
Śpisz…
A jednak czekasz… czekasz na słowa, przebaczenie
I na tą niemą moją zgodę, abyś poszedł teraz w swoją stronę.
Śpisz…
Tak spokojnie, cicho oddychasz.
Wsłuchuję się w bicie Twego serca,
Które żyje dziś tylko dla mnie, dla nas…
Śpisz…
A ja jestem tu z Tobą, trzymam Cię za rękę
I scałowuję Twe łzy spod zamkniętych powiek
I wdycham każdy Twój oddech…
Śpisz…
Dałeś mi życie, pokazałeś świat, pokazałeś ludzi,
Nauczyłeś kochać i nienawidzić, rozumieć i wybaczać.
Twoją szorstką dłoń przytulam do swojego policzka,
A łzy spływają pomiędzy palcami.
Śpisz…
Umieram z każdym Twoim słabnącym oddechem,
Odchodzę z każdym wolniejszym biciem serca
I stapiam się z Tobą w jedność.
Odprowadzam Cię…
Jeszcze śpisz….
A ja jestem z Tobą, przestraszona nieznanym
Ale spokojna Twoim wyborem.
Matka i Ojciec czekają.  Idź…
Przeprowadzę Cię tam, trzymając  za rękę.
Zaśnij…
Dobranoc Tatusiu…
Do zobaczenia wkrótce…

 22.05.2013...Ewa Anna S.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz